TitoGallery -handmade jewellery
Tworząc biżuterię zostawiam w niej cząstkę siebie... do każdego zakupu dołączam paragon, bądź na życzenie wystawiam fakturę
wtorek, 7 lutego 2012
podsumowanie- początek TitoGallery
Nie wiem o czego zacząć...może od tego, ze moja przygoda z biżuterią zaczęła się jeszcze wtedy, kiedy byłam w ciąży z moim pierworodnym, dziewczyna z bloga na onecie pokazała kilka prac swojej biżuterii i złapałam bakcyla Mateuszek ma 7 i pół roku, więc można powiedzieć, że z chwilą narodzin mojego Synka narodziła się również moja pasja do tworzenia biżuterii. Moja biżuteria była najzwyklejsza jak mogła tylko być, ale z każdą parą kolczyków coraz bardziej zakochiwałam się w hand made- jowym świecie, próbowałam wielu technik tworzenia biżu między innymi wire wrapping
moje kolczyki były z drutu posrebrzanego, ale ku mojemu zaskoczeniu moja wrapowa biżu znalazła swoją właścicielkę
to jedne z moich wrapowych kolczyków- przyznam że dzisiaj chyba nie zrobiłabym już takich
...moją pierwszą galerią internetową z jaką zaczęłam współpracować była Modna.pl mimo, że ciężko mi było wykonać dobre zdjęcia biżuterii wiele rzeczy właśnie tam znalazło swoje nowe właścicielki wtedy wiedziałam, że tworzenie biżuterii to jest to, co chciałam robić zawodowo a, że w trakcie macierzyńskiego straciłam swoją stałą pracę i wkrótce po tym wylądowałam na zasiłku otworzyła się przede mną szansa na własną DG- wystarczyło tylko spróbować
wniosek o dofinansowanie na otworzenie własnej działalności gospodarczej złożyłam na koniec stycznia 2010, na koniec marca składałam wszystkie dokumenty w urzędzie miasta by od 1-go kwietnia ruszyć z "TitoGallery" z moim wymarzonym dzieckiem, jajku jaka ja byłam podekscytowana, te zakupy, wszystkie te kamienie, Swarovski, srebrne półfabrykanty...ileż to ja miałam planów na nie, nim listonosz przynosił kolejne przesyłki miałam już w głowie projekty kolczyków, wisiorów i bransolet
CDN....
wiecie Kochani chyba nie będzie CD... nie spodziewałam się, że to będzie dla mnie takie trudne....
sobota, 4 lutego 2012
Zima
strasznie się porobiło, minus 20 to dla mnie zdecydowanie za dużo, jestem zmarźluchem, ot co.... i źle mi z tym, ja chcę plus 20 :)
odnośnie mojego dłubania, ostatnio przyznam nic nie robię...nic kompletnie, a jak coś zaczynam nie kończę...wydaje mi się, że nic mi nie wychodzi...
może to przez to, że zimno?...tak sobie chodzę po waszych blogach, oglądam Wasze twory i tęsknie... ale czego się nie dotknę jest źle... nie tak jak powinno być, czemu???? nie ma nowości...
a tak ogólnie to, tydzień ferii dzieciaków minął jak z bicza strzelił, mimo, że Jula chodzi jeszcze do przedszkola także urzęduję w domku, razem z Matim cudują jak to dzieci, a jak wracam z pracy raptem po 5h chałupy nie poznaję :/ tak działają :D
dzisiaj oboje na weekend jadą do babci, miały być u niej dłużej, ale... no nic....to inna historia, która pozostanie tylko dla mnie.
wrzucę moje sutaszyki w złotku i lecę sprzątać, zrobiłam je jakiś czas temu, zresztą jak jeszcze inne chyba z dwie pary, ale nie dokończyłam ich i czekają, nie wiem czy się doczekają, czy nie, ale cierpliwie leżą w pudełku :D Onyksowe oczka to najprostrze kolczyki z tasiemek, niby nic a jednak :) no człek od czegoś musi zacząć :)))
nie wiem czemu ale wydają mi się takie tłuste :D mięsiste :)
sobota, 21 stycznia 2012
jeszcze jeden
sama nie wiem, chyba nie nadaję się na szycie... serce nie jest sercem, wygląda hmmm...no same zobaczcie...rzucam w kąt, tęsknie do moich gronkowców :/
Etykiety:
sutasz,
swarovski,
titogallery,
wisior
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Skąpany w oceanie
Ja wiem, zaraz ktoś powie- co Wy z tym sutaszem?! ale jestem taką osobą, ze wszystkiego muszę spróbować i właśnie to robię..., ponieważ srebrny drut mi się skończył nie mam z czego robić moich ukochanych gronek :/ stąd łapki zajmuję czymś innym. A, że Swarów u mnie dostatek :/ postanowiłam je osznurkować :D



Migdał Swarovski blue lili AB, bicone nie pamiętam jaki odcień :) i taśmy sutasz, całość od spodu podszyta filcem.

Migdał Swarovski blue lili AB, bicone nie pamiętam jaki odcień :) i taśmy sutasz, całość od spodu podszyta filcem.
piątek, 13 stycznia 2012
Pierwsze broszki i kolczyki- nie pierwsze sutasz
ponieważ mam trochę filcu postanowiłam go wykorzystać, nie wiem czy efekt jest powalający- na pewno nie :) ale mnie się podobają
Etykiety:
broszka,
filb,
kolczyki,
sutasz,
titogallery
sobota, 31 grudnia 2011
Do siego Roku Kochani...

Żyjcie tak, aby kolejny każdy dzień był wyjątkowy.
Wypełniajcie każdą chwile tak, aby później wspominać ją z radością.
Czerpcie energię ze słońca, kapiącego deszczu i uśmiechu innych.
Szukajcie w sobie siły, entuzjazmu i namiętności.
Żyjcie najpiękniej jak umiecie.
Etykiety:
nowy Rok,
ogólnie,
titogallery,
życzenia
czwartek, 29 grudnia 2011
ostatnie podrygi starego roku...
Rok 2011 zapowiadał się...lepiej?...hmm...patrząc wstecz zastanawiam się co takiego dobrego mi- Nam, przyniósł...
do dobrych rzeczy mogę zaliczyć na pewno mniej chorób naszych dzieci, zdecydowanie mniej,
szczęśliwie zakończona operacja Julki,
moja praca, co prawda na pół etatu- ale zawsze :)
to, że ja i mój mąż nadal się kochamy, nie kłócimy się, nie sprzeczamy- nie licząc jednego pierwszego małżeńskiego kryzysu, który zdaliśmy...śpiewająco??? tak...po ośmiu latach małżeństwa przytrafiło nam się coś takiego, oby pierwszy i ostatni raz :)
[ kurde coś puka mi za oknem :/ za cholerę nie wiem co :) ]
jeszcze coś??? chyba nie... zastanawiam się nad tym co przede mną, co przyniesie nowy rok i wiecie co, mam jedynie nadzieję, że nie będzie gorszy...
przede mną bardzo trudna decyzja, którą właściwie już podjęłam i dzisiaj siedząc na podłodze w moim pokoiku- czyt. pracowni, grzebiąc w srebrnych półfabrykantach, przypomniałam sobie z jakim zapałem i zaangażowaniem zamawiałam to wszystko, przypomniałam sobie jak przygotowywałam pierwsze prace pod nazwą "TITOGALLERY" jak nabijałam pierwsze sprzedane kolczyki na kasę, przypomniałam sobie pierwszą fakturkę z galerii, byłam wtedy pełna zapału i nadziei, że będzie dobrze, że TitoGallery zaistnieje w sieci, że wszystko pójdzie w dobrym kierunku, a ja spełnię się w tym co uwielbiam i będę mogła dzięki temu normalnie żyć, nie liczyć grosza do grosza... i wiecie co? ta nadzieja była przy mnie ponad rok, była..., ale już odeszła, nie mam już złudzeń, że będzie dobrze, że TitoGallery będzie długo...na zawsze ????...bo to po prostu niemożliwe....
Klamka zapadła. TitoGallery na dniach przestaje istnieć i nawet nie chce mi się o nie walczyć, tak już jest, jedno wypali, drugie nie, TitoGallery nie wypaliło to fakt.
Po powrocie mojej księgowej z urlopu decyzja zapadnie i moje przeszło półtoraroczne dziecię zwane DG zniknie...., pozostaje mi tylko cieszyć się z tego, że dane mi było spróbować i powiem Wam, że nie żałuję :) jeśli mi się uda mój tegoroczny remanent będzie ostatnim, a po nim pewnie moja przygoda z biżu definitywnie się zakończy. Na pewno będę chciała wyprzedać co się da z półfabrykantów, kamieni, a mam tego ohoho....albo jeszcze więcej, ale to jeszcze trochę...jeszcze chwila, jeszcze moment.
.......................................................................................
a teraz gdybym już nie zawitała tutaj w ciągu dwóch dni chciałabym Wszystkim odwiedzającym mojego bloga życzyć Szczęśliwego Nowego Roku 2012 Udanej zabawy sylwestrowej...i szczęścia, miłości, nadziei i spełnienia wszystkich planów i marzeń każdej z Was pozdrawiam
do dobrych rzeczy mogę zaliczyć na pewno mniej chorób naszych dzieci, zdecydowanie mniej,
szczęśliwie zakończona operacja Julki,
moja praca, co prawda na pół etatu- ale zawsze :)
to, że ja i mój mąż nadal się kochamy, nie kłócimy się, nie sprzeczamy- nie licząc jednego pierwszego małżeńskiego kryzysu, który zdaliśmy...śpiewająco??? tak...po ośmiu latach małżeństwa przytrafiło nam się coś takiego, oby pierwszy i ostatni raz :)
[ kurde coś puka mi za oknem :/ za cholerę nie wiem co :) ]
jeszcze coś??? chyba nie... zastanawiam się nad tym co przede mną, co przyniesie nowy rok i wiecie co, mam jedynie nadzieję, że nie będzie gorszy...
przede mną bardzo trudna decyzja, którą właściwie już podjęłam i dzisiaj siedząc na podłodze w moim pokoiku- czyt. pracowni, grzebiąc w srebrnych półfabrykantach, przypomniałam sobie z jakim zapałem i zaangażowaniem zamawiałam to wszystko, przypomniałam sobie jak przygotowywałam pierwsze prace pod nazwą "TITOGALLERY" jak nabijałam pierwsze sprzedane kolczyki na kasę, przypomniałam sobie pierwszą fakturkę z galerii, byłam wtedy pełna zapału i nadziei, że będzie dobrze, że TitoGallery zaistnieje w sieci, że wszystko pójdzie w dobrym kierunku, a ja spełnię się w tym co uwielbiam i będę mogła dzięki temu normalnie żyć, nie liczyć grosza do grosza... i wiecie co? ta nadzieja była przy mnie ponad rok, była..., ale już odeszła, nie mam już złudzeń, że będzie dobrze, że TitoGallery będzie długo...na zawsze ????...bo to po prostu niemożliwe....
Klamka zapadła. TitoGallery na dniach przestaje istnieć i nawet nie chce mi się o nie walczyć, tak już jest, jedno wypali, drugie nie, TitoGallery nie wypaliło to fakt.
Po powrocie mojej księgowej z urlopu decyzja zapadnie i moje przeszło półtoraroczne dziecię zwane DG zniknie...., pozostaje mi tylko cieszyć się z tego, że dane mi było spróbować i powiem Wam, że nie żałuję :) jeśli mi się uda mój tegoroczny remanent będzie ostatnim, a po nim pewnie moja przygoda z biżu definitywnie się zakończy. Na pewno będę chciała wyprzedać co się da z półfabrykantów, kamieni, a mam tego ohoho....albo jeszcze więcej, ale to jeszcze trochę...jeszcze chwila, jeszcze moment.
.......................................................................................
a teraz gdybym już nie zawitała tutaj w ciągu dwóch dni chciałabym Wszystkim odwiedzającym mojego bloga życzyć Szczęśliwego Nowego Roku 2012 Udanej zabawy sylwestrowej...i szczęścia, miłości, nadziei i spełnienia wszystkich planów i marzeń każdej z Was pozdrawiam
Etykiety:
ogólne,
titogallery
środa, 21 grudnia 2011
moje pierwsze zmagania z deco...
do klejenia i lakierowania zabierałam się nie po raz pierwszy, ale tym razem zabrałam się na serio.
Ostatnio mało mnie tutaj i na innych stronkach w necie, a to z braku czasu niestety, nie wiem co mam robić, kończyć sprzątanko na święta? pichcić w kuchni? robić foty powstałej ostatnio biżu- zaznaczam, że było tego niewiele, czy nic nie robić?.... i przyznam, że właśnie na to ostanie mam ochotę i na nic więcej, ogólnie jestem ze wszystkim w tyle, ZE WSZYSTKIM i serio nie czuję tej magii zbliżających się Świąt, nic a nic.
ok. dosyć biadolenia :) muszę się zebrać do kupy i do roboty!!! ale zanim się zbiorę cosik Wam pokarze :)
w tamtym tygodniu listonosz przyniósł mi wymiankowy prezent z Facebooka. Ja niestety nie zrobiłam zdjęcia tego co wykonałam na wymiankę, ale mogę pochwalić się Big wisiorem wykonanym przez Kasię ze Skarbów Natury oto niemałe cudeńko, które zawiśnie u mnie na szyjce juz za dwa dni- A CO!!!!- Kasiu jeszcze raz dziękuję :*

czyż nie jest piękna????

i dosłownie dwie bombeczki na choinkę i jeden lampion wszystko świąteczne- chyba :D
pierwsza kula styropianowa 12cm, dwa kraki jedno i dwuskładnikowe, porofina brązowa- za ciemna- ale człek uczy się przez całe życie i róże


mała 6cm kula styropianowa z małymi świątecznymi motywami, tym razem bez kraka

i razem obie dwie :)

lampion- szkło po świeczce z biedronki :)róże, krak, porofina- niestety serwetek nie miałam za dużo, wiec te róże to motyw przewodni moich pierwszych zmagań z deco...

ps: poropina? czy porofina?- na pewno coś pokićkałam :D
Ostatnio mało mnie tutaj i na innych stronkach w necie, a to z braku czasu niestety, nie wiem co mam robić, kończyć sprzątanko na święta? pichcić w kuchni? robić foty powstałej ostatnio biżu- zaznaczam, że było tego niewiele, czy nic nie robić?.... i przyznam, że właśnie na to ostanie mam ochotę i na nic więcej, ogólnie jestem ze wszystkim w tyle, ZE WSZYSTKIM i serio nie czuję tej magii zbliżających się Świąt, nic a nic.
ok. dosyć biadolenia :) muszę się zebrać do kupy i do roboty!!! ale zanim się zbiorę cosik Wam pokarze :)
w tamtym tygodniu listonosz przyniósł mi wymiankowy prezent z Facebooka. Ja niestety nie zrobiłam zdjęcia tego co wykonałam na wymiankę, ale mogę pochwalić się Big wisiorem wykonanym przez Kasię ze Skarbów Natury oto niemałe cudeńko, które zawiśnie u mnie na szyjce juz za dwa dni- A CO!!!!- Kasiu jeszcze raz dziękuję :*
czyż nie jest piękna????
i dosłownie dwie bombeczki na choinkę i jeden lampion wszystko świąteczne- chyba :D
pierwsza kula styropianowa 12cm, dwa kraki jedno i dwuskładnikowe, porofina brązowa- za ciemna- ale człek uczy się przez całe życie i róże
mała 6cm kula styropianowa z małymi świątecznymi motywami, tym razem bez kraka
i razem obie dwie :)
lampion- szkło po świeczce z biedronki :)róże, krak, porofina- niestety serwetek nie miałam za dużo, wiec te róże to motyw przewodni moich pierwszych zmagań z deco...
ps: poropina? czy porofina?- na pewno coś pokićkałam :D
Etykiety:
bombki,
decoupage,
lampion,
muszla paola,
ogólnie,
srebro,
titogallery,
wisior,
świeta
środa, 7 grudnia 2011
czas ucieka mi przez palce
mało mnie tutaj i choć zaglądam co u Was nie komentuję, czasu brak... Matek się rozchorował, jutro pediatra- Mati, jutro ginekolog- ja, a co dalej? zobaczymy, a ogólnie u nas w Łodzi biało za oknem...podoba mi się, choć...nie cierpię jeździć- oczywiście jako kierowca w taką pogodę...pozdrawiam :*
PS: jak tylko uporam się w domku ze wszystkim wrzucę małe co nieco- mam taką nadzieję :)
PS: jak tylko uporam się w domku ze wszystkim wrzucę małe co nieco- mam taką nadzieję :)
Etykiety:
ogólne
poniedziałek, 7 listopada 2011
Hematytowo- koralowe w srebrze
Etykiety:
dostępne,
gronka,
kolczyki,
oksyda,
srebrne bigle,
srebro,
titogallery
wtorek, 1 listopada 2011
Hematitoo romantycznie
Srebro zoksydowane i przetarte, w tym 8mm satynowe kuleczki z wyciętymi sercami, hematyt 6 i 4mm, bransoleta o obwodzie regulowanym od 19cm wzwyż, max 22cm, kolczyki typu sztyft długości całkowitej ok.4cm
Etykiety:
bransoleta,
hematyt,
kolczyki,
komplet,
oksyda,
satyna,
srebro,
titogallery
Golden&Black- again
Pamiętacie coś w tym stylu, tylko z migdałkami i na długich sztyftach łezkach?, otóż postanowiłam popełnić jeszcze raz cosik w tym stylu, ale z grotami i drobniejszymi kamyczkami plus bicone, ta wersja jest bardziej obfita, dłuższa i cięższa, na biglach angielskich by były bardziej bezpieczne, uwielbiam robić gronkowce, mimo, że idzie na nie ogrom drutu i sporo schodzi przy wytapianiu szpilek. Jak mi ktoś zdradzi jak wyraźnie uchwycić swarovskiego na fotach będę wdzięczna :)
Etykiety:
bicone,
gronka,
oksyda,
onyks,
srebrne bigle,
srebro,
swarovski,
titogallery
sobota, 22 października 2011
wtorek, 18 października 2011
środa, 5 października 2011
...
ehh życie
znowu mnie naszło...znowu czuję się taka...bezradna?
zastanawiam się kiedy my...ja z moją rodziną będziemy żyć tak, by starczało od 1-go do 1-go, kiedy będziemy mogli żyć normalnie, opłacać w terminie rachunki, nie martwić się, że zbliża się termin zapłaty za przedszkole- a tu nie ma..., kiedy nie będę świecić oczami przed nauczycielką, że wszystko ureguluję po 15stym- chyba?..., kiedy moje dzieci będą miały nowe buty, nie zeszłoroczne, gdzie wiadomo jak dzieci niszczą ubrania i mimo, że wzrostowo, numerami jest dobre, wypadałoby wymienić?
to życie mnie przytłacza...cieszę się jedynie z tego, że załapałam się na to pół etatu w przedszkolu, 600zł piechotą nie chodzi i zawsze będą na czas, przede mną trudne wybory, umowa próbna podpisana do końca listopada= mam nadzieję, że przedłużą, a ponieważ jest to nie cały etat w moim przypadku do końca mnie nie ratuje- bo! ZUS muszę opłacać i tak...moja działalność gospodarcza zbliża się ku końcowi...od kwietnia wskakuję na normalny ZUS i ...sami wiecie jak to jest, chyba, że zwolni się jakieś miejsce na cały etat w przedszkolu, wtedy ja będę płaciła z DG tylko zdrowotne, jeśli nie...zamykam własna działalność i TITOGALLERY przestaje istnieć...niestety żal...ale co zrobić...takie jest życie, przykre to, ale jakże prawdziwe... i czy to będą Tuski, czy Kaczyńskie...nic to nie zmieni........
znowu mnie naszło...znowu czuję się taka...bezradna?
zastanawiam się kiedy my...ja z moją rodziną będziemy żyć tak, by starczało od 1-go do 1-go, kiedy będziemy mogli żyć normalnie, opłacać w terminie rachunki, nie martwić się, że zbliża się termin zapłaty za przedszkole- a tu nie ma..., kiedy nie będę świecić oczami przed nauczycielką, że wszystko ureguluję po 15stym- chyba?..., kiedy moje dzieci będą miały nowe buty, nie zeszłoroczne, gdzie wiadomo jak dzieci niszczą ubrania i mimo, że wzrostowo, numerami jest dobre, wypadałoby wymienić?
to życie mnie przytłacza...cieszę się jedynie z tego, że załapałam się na to pół etatu w przedszkolu, 600zł piechotą nie chodzi i zawsze będą na czas, przede mną trudne wybory, umowa próbna podpisana do końca listopada= mam nadzieję, że przedłużą, a ponieważ jest to nie cały etat w moim przypadku do końca mnie nie ratuje- bo! ZUS muszę opłacać i tak...moja działalność gospodarcza zbliża się ku końcowi...od kwietnia wskakuję na normalny ZUS i ...sami wiecie jak to jest, chyba, że zwolni się jakieś miejsce na cały etat w przedszkolu, wtedy ja będę płaciła z DG tylko zdrowotne, jeśli nie...zamykam własna działalność i TITOGALLERY przestaje istnieć...niestety żal...ale co zrobić...takie jest życie, przykre to, ale jakże prawdziwe... i czy to będą Tuski, czy Kaczyńskie...nic to nie zmieni........
Etykiety:
ogólne
niedziela, 4 września 2011
sobota, 13 sierpnia 2011
Gratuluje!!!! Milenka- Cudna!!!
Anetko gratuluję z całego serduszka, Córcia kochana :) całuski dla Was dziewczynki :*:*
Etykiety:
ogólne
wtorek, 9 sierpnia 2011
poniedziałek, 1 sierpnia 2011
O Julce...
byłyśmy na kontroli u ortopedy, który operował rączki Julki, mamy smarować Cepanem- maścią na blizny i ćwiczyć po godzinie dziennie prostowanie palców, ten jeden niestety jest zgięty, bo skóra która została przeszczepiona zrobiła się twarda i ściąga paluszka, jeśli cepan nie pomoże czeka nas operacja, ale dopiero za rok, lekarz powiedział, ze przy takim dużym przeszczepie i to w takim miejscu jak palec często tak się robi, niestety :/ jeśli ćwiczenia nie pomogą lekarz naprawi to, powiedział- to sama plastyka, będzie dobrze, palec jest sprawny, tylko skóra przykurcza...
DLACZEGO NAM ZAWSZE POD GÓRKĘ???? ILE JESZCZE TEGO PRZED NAMI???? EHHHHHHHHHH....
ps: a na moje oko, wydaje mi się, że facet po prostu dał ciała, zamiast ten palec z dużym przeszczepem usztywnić na prosto co by skóra prawidłowo się zagoiła, zostawił, a Jula trzymając rączkę przeważnie ze zgiętymi paluszkami przyczyniła się do tego przykurczu, bo skóra się zmarszczyła i tak pozostała wygojona, ale przecież my się na tym nie znamy, a On się do błędu nie przyzna :/
DLACZEGO NAM ZAWSZE POD GÓRKĘ???? ILE JESZCZE TEGO PRZED NAMI???? EHHHHHHHHHH....
ps: a na moje oko, wydaje mi się, że facet po prostu dał ciała, zamiast ten palec z dużym przeszczepem usztywnić na prosto co by skóra prawidłowo się zagoiła, zostawił, a Jula trzymając rączkę przeważnie ze zgiętymi paluszkami przyczyniła się do tego przykurczu, bo skóra się zmarszczyła i tak pozostała wygojona, ale przecież my się na tym nie znamy, a On się do błędu nie przyzna :/
Etykiety:
ogólne
sobota, 9 lipca 2011
będę wyć!!!
pisze post? pisze, niby jestem zalogowana, a komentarza wystwić nikomu nie mogę :/ loguję się trzy cztery razy i widnieje jako anonimowy, mało tego jak wpisze hasło przeciwspamowe na nowo musze sie logować i tak w kółko
przepraszam, że Was nie komentuję ale... zlosliwosć rzeczy martwych :/
druga sprawa, chce opublikować post klikam na pomarańczowe i guzik nic sie nie dzieje :/ musze zapisać, wejsc w szkice i tak nie wiem czy uda mi sie to opublikowac- tak jak ten post????? jak bedzie to super, jak nie to pozostaje mi tylko bloga usunąc.....
przepraszam, że Was nie komentuję ale... zlosliwosć rzeczy martwych :/
druga sprawa, chce opublikować post klikam na pomarańczowe i guzik nic sie nie dzieje :/ musze zapisać, wejsc w szkice i tak nie wiem czy uda mi sie to opublikowac- tak jak ten post????? jak bedzie to super, jak nie to pozostaje mi tylko bloga usunąc.....
Etykiety:
ogólne
wtorek, 5 lipca 2011
Już po wszystkim
wrócilysmy ze szpitala 28czerwca, jutro na zdjecie szwow, troche sie boje, bo Julka panikuje jak jej chce plaster zmienic, gdy sie odklei. W szpitalu byla bardzo dzielna, zabieg trwal z dwie godzinki, dla mnie to cala wiecznosc, bo zabrali ja o 10.00 a wrócila o 13-stej, spala sobie prawie do wieczora, jak wstala krzyczala o picie i jedzenie :) ufff.......
a tak troszke dzialalam, troche sutaszu, troche makramy- przyznam wciągnela mnie :D
w sumie nie wiem po co mi to bo i tak teraz zastoj, nic nie idzie :/ ale...
sutaszowy wisior, przyznam, ze nie mam koncepcji jak zrobic zapiecie- moze ktoras z Was by podpowiedziala????
a tak troszke dzialalam, troche sutaszu, troche makramy- przyznam wciągnela mnie :D
w sumie nie wiem po co mi to bo i tak teraz zastoj, nic nie idzie :/ ale...
sutaszowy wisior, przyznam, ze nie mam koncepcji jak zrobic zapiecie- moze ktoras z Was by podpowiedziala????
Etykiety:
niedostępne,
ogólne,
sutasz,
titogallery,
wisior
piątek, 17 czerwca 2011
czwartek, 16 czerwca 2011
under cover of night
Etykiety:
bicone swarovski,
bransoleta,
kolczyki,
komplet,
niedostępne,
onyks,
srebro
Subskrybuj:
Posty (Atom)



